Tekst będzie dłuższy, jak dobrze pójdzie, so brace yourselves.

Początkowo tekst ten miał być jedynie komentarzem do wpisu iny3b Ulubione. Po drodze nasunęło mi się jednak kilka myśli więcej, które jednak postanowiłem spróbować zapisać. Zatem po kolei.

1.

Chyba muszę powiedzieć, że tekst ten naprawdę mi się podobał. Był śmieszno-straszno-refleksyjny albo jakoś tak. Bardzo podobał mi się np. fragment o serniczku i ciepłej kaszy mannej wylanej na penisa taty. Really inspiring, I must say.

2.

Muszę chyba odnieść się do komentarza, który miałem napisać. Oczywiście nie wiem, jak miał on dokładnie brzmieć, bo powstał on tylko w mojej głowie, więc będzie to rodzaj symulacji, so here we go:

Fajny wpis. W sumie o niczym, ale jakoś mi się podobał.

(w mojej głowie/planach komentarz ten miał być chyba dłuższy i jakiś też taki zabawniejszy. Oh well, typical.)

Komentarz ten byłby przykładem typowo polskiego komplementu tzn. z jednej strony byłby on oczywiście komplementem (“Fajny wpis..”), ale jednocześnie stwierdzeniem, że w sumie to niczego szczególnego jednak nie osiągnąłeś (“..choć w sumie o niczym”). Byłoby to typowo polskie “januszostwo”, o którym również tak fajnie pisze ina(3b).

3.

Muszę szczerze przyznać, że podziwiam inę(3b) za odwagę. Opisać tak szczerze i kąśliwie swoją rodzinę (może dalszą niż bliższą, ale jednak rodzinę) publicznie w Internecie moim zdaniem wymaga chyba jednak odwagi. Odwagi na którą ja w pisaniu jakoś jednak nie mogę się zdobyć. Mimo iż próbuję, staram się to cały czas lawiruję pomiędzy odwagą (“Jeeeaa, teraz to wam pokażę kim naprawdę jestem i napiszę Wam parę słów do słuchu!”), a tchórzostwem (“O Jezu, a co jak ktoś się dowie, że to ja tu piszę i że ja to JA i co to wtedy będzie o Jezu Jezu Jezu!!”). Także choćby za to kolejny props dla iny(3b).

4.

Jest w tym tekście rodzaj jakiegoś masochizmu, też tak typowo polskiego. Z jednej strony sączy się nam z ryja jad i wkurw, a z drugiej przecież jednak “naprawdę to lubimy”. Z jednej strony zgadzam się z tym, bo coś może podobnego rejestruje też u siebie. Z drugiej strony wydaje mi się to kompletnie nieracjonalne i że “przecież to idiotyczne”.

5.

Wydawało mi się, że ten mój wpis będzie jakiś prze-mega-zajebisty i w nim zawrę wszystko co chciałem powiedzieć, a czego nie udało mi się zawrzeć w tym komentarzu (który, jak pamiętamy, koniec końców nie powstał). Mam jednak wrażenie, że udało mi się zawrzeć jedynie cząstkę tego, o czym myślałem.

Oh well. Może jeszcze kiedyś/jakoś. A ponieważ walczę ostatnio ze swoim perfekcjonizmem posyłam ten tekst w otchłań Internetu “as it is”. Więc: miłej lektury!!

..

A nie.. wy to JUŻ przeczytaliście.. (jeśli przeczytaliście, of kors). Więc jeśli chcecie podzielić się ze mną jakimiś swoimi myślami o tekście moim czy iny(3b) to piszcie śmiało w komentarzach poniżej.

Pozdrawiam Was i Wesołych po-Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku (już niedługo).

Advertisements