Znów kurwa rozważania z koziej (kociej?) dupy..
I znów ci się wydawało, że "o kurwa, nie wiadomo ile o tym napisze i jak"..
Można powiedzieć tylko: "taaaaa.."
Ale dlaczego "to" "wszystko" nie wychodzi?
To pewnie temat na oddzielne jakieś rozważania swoją drogą, ale:czy patrząc na powyższy przykład chociażby, nie chciałoby się powidzieć, że
I TAK BY CHUJ Z TEGO WYSZŁO??
Mmm?
Non?

Więc może jednak "naprawdę" pora porzucić marzenia, że to się kiedyś wreszcie uda ("THE BIG BANG") i po prostu take life as it is….?
Hmmmm??

Po prawdzie wydaje mi się, że siłą rzeczy już poniekąd sam tak robię..
Which is good, I think..
Ale czasem załącza się, że chciało by się zrozumieć i że dlaczego dlaczego dlaczego.. Ale pewnie jednak nie wykminisz.. Przynajmniej na to wskazują dotychczasowe doświaddzenia..

I poniekąd właściwie w temacie posta właściwego.. To on też poniekąd jakoś tam o to zahacza..
W sensie: czy lepiej mieć wszystko w jednym blogu i być z tym jakoś spójnym
czy mieć to rozwalone w różnych miejscach..

Każde podejście zdaje się mieć jakieś swoje plusy i minusy..

PLUS(y) rozproszenia to np. fakt(y), że co jakiś czas znajdujesz jakiś swój zapomniany blog, albo miejsce w ktorym pisałeś i "odkrywanie" tego to naprawdę spora frajda, zabawa..

MINUS(y) tego rozproszenia to to, że czasem sobie myslisz, ze jesli takie "fajne" mysli mam w różnych miejscach, to może jakos to jednak połączyć, prowadzić "profesjonalnie" i że z tego wtedy było by coś fajnego/fajniejszego.. może też tam jakoś bardziej dostępne szerszej publiczności..

I bla bla bla itd. itp.

No i kurwa chyba nie masz na to odpowiedzi/rozwiązania..

Chyba po raz kolejny moge Ci powidzieć tylko: nie myśl tyle o tym. Jedź dalej i naprawdę się tak bardzo tym nie przejmuj…….

Wyboldowałem Ci to tu teraz nawet, że jak kiedyś może jeszcze dotrzesz do tego posta to przynajmniej to sobie przeczytasz i może dotrze to w końcu do tego Twojego glupiego lba……

(hm, pewnie jeszcze nie od razu, pewnie bede jeszcze probowal kminić/pożalić się, aczkolwiek mogę otwarcie powiedzieć już teraz, że wiem, że masz rację i tutaj akurat nie ma z czym/o czym dyskutowac… co nie oznacza, ze jakiegos pierdolenia jeszcze przez jakis czas nie bedzie)

I tym kurwa krotkim dialogiem na cztery nogiem (??) a jednoczesnie tak naprawde na jeden mozg i na jeden komplet rak na klawiaturze KOŃCZĘ niniejszego posta, zachęcając jednocześnie do jego lektury i taradycyjnie

POZDRAWIAJĄC WSZYSTKICH KURWA W CHUJ SERDECZNIE!!!!!!!!

Advertisements