Evviva l’arte! Or whatevz…. Zdjecie szklanki po chuju (tzn. do niczego nie pasuje).

evviva larte.JPG

Ostatnio wysrywam tutaj z siebie posty z predkoscia karabinu maszynowego.. Co szczegolnie w porównaniu z tym, że kiedyś to były 2-3 posty na rok (może przesada trochę, but you get the idea) to jest naprawdę sporo.

Dlaczego się tak dzieje chyba tak naprawdę sam do końca nie wiem.. Tzn. może i wiem, może mam pewne przypuszczenia.

Otóż być może mam wrażenie, że blog ten (tym)czasowo (?) przejął rolę mojego tzw. głównego bloga.. Tzn. tam gdzie publikuję najwięcej, najczęściej..

Tamten był jednak trochę ukryty (??) i znajdowały się tam czasami może (przynajmniej kiedyś, bo z tego co pamiętam ostatnio już nie) jakieś takie naprawdę osobiste wycieczki. Tzn. i tak zawoalowane wycieczki, ale jednak wycieczki. I w tym sensie jeszcze raz powiem, że szczerze podziwiam szczerość niektórych blogerów tutaj (mojej (jedynej(?)) czytelniczki), że potrafi czasem coś tam otwarcie napisać o kimś tam i generalnie w tym sensie nie pierdoli się w tańcu.. I mean seriously, respect..

Może też tym całym procesem “przeleczam” się w końcu (?) ostatecznie (?) z marzeń o byciu “(wielkim) blogerem”.. Bo widzę, że to nie takie proste, że wymaga czasu, że wymagałoby jednak jakiegoś przyłożenia się do tego wszystkiego……

Może też że po prostu też to wszystko tutaj jest jakąś rozpaczliwą próbą zatrzymywania czasu… Że w sensie że życie tak po prostu spierdala, więc choćby choć te mazgroty tutaj po nas mogły pozostać…. (choć sam ich kurwa nawet nie czytam, więc po chuj to tak naprawdę…..?)

W tym ostatnim kontekscie jednak też taka informacja, że: tak jak np. wygląda, że teraz, że soup.io tak jakby chyba umarło, być może ostatecznie czy coś (już pomijam, że nawet kurwa nie wiadomo, i że nie ma tego jak chyba ostatecznie sprawdzić itd. ……). W sensie paczaj:

soupisdeadprobably

No i w tym momencie takie pytanie się rodzi w głowie, że jeśli tutaj tego WordPressa kiedytś też chuj strzeli (przypadkiem, bądź umyślnie, lub przypadkiem jednak), to to wszystko też pójdzie się jebać w powietrze i gdzie to nasze zatrzymywanie tego przez sztukę, budowanie tych spiżowych pomników itd.? Jednak, że przechowywanie na papierze drukowanie tych setek egzemplarzy może jednak generlanie było chujowe, ale jakby cos tak miało ostro pierdolnąć generlanie, to COŚ TAM z tego JAKOŚ TAM i GDZIEŚ TAM

(kurwa coś jeszcze miało być, ale poszedłem zjeść itd.; tak właśnie wygląda moje zaangażowanie w blogowanie…; może kiedyś dokończę, a może nie)

Advertisements