I jeszcze raz w temacie psychologa, chyba/może ostatni raz, bo tak mi to jakos to chodzi po glowie i napisac chyba chce/trzeba

aczkolwiek post ten pewnie jak kupa juz dosc mocno przenoszony, wiec pewnie gowno z tego wyjdzie

juz powmijajac oczywiscie fakt, ze ogolnie zawsze jakies niezle gowno wychodzi, kiedy chce jakos ambitniej pisac

wiec prawdopododnie bedzie jednak niezle niezle gowno, gowno do kwadratu, można by nawet zapewne rzec….

A więc o co chodzi, już przechodząc tak jakby do meritum…

Chodzi chyba o to, że generalnie chodzę, a raczej właściwie chodziłem do psychologa…. I tam chyba głownie może wylewałem jakieś te swoje różne "żale"……

No a teraz właśnie nie chodze… I różne takie gówniane myśli przychodzą mi do głowy……

I chuj sobie myśle, że może jakoś spisywanie ich tutaj "pomoże" czy jakkolwiek..

Czy że może albo sobie kiedyś pozniej tu spojrze i bede wiedział co powiedzieć….

Albo ona (p. psycholog) zobaczy to i coś tam…….

Kurwaaaaaaa.. przecież to jest takie pierdolenie, że naprawde….. pała mięknie bardzo………..

No to na chuj się łudzisz i w ogóle parasz taką myślą czy kurwa chuj no ja już sam nie wiem o czym, ty myślisz w tym kontekście…. Jeśli w ogole cokolwiek konkretnie myślisz…

Bo chyba jest to raczej takie pierdolenie nie wiadomo po co i o co……

No kurwa, sorry, może to ja ten twoj Zły Brat Bliźniak ci to mówie i bu bu bu nie poplacz sie itd. ……… Nie no ale kurwa serio no……….

No bo naprawde nie wiem o co Ci chodzi…. Jak Ci pomoc… Bardzo chcialbym Ci w sumie defacto pomoc, ale wydaje mi sie, ze ty sam nie wiesz jak sobie pomoc……….

Wiec moze naprawde przestan sie z tym tak wozic, wez sie w garsc i jedz dalej…..

Wiem, ze to taka generyczna rada, ale co mam Ci w sumie powiedziec…..?

Trzymaj się chłopie, weź się kurwa ogarnij, trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci tego bardzo mocno…….

POZDRAWIAM CIĘ KURWA CIEPLUSIO…………..

Advertisements